Do Nowego Roku pozostało nam 4 tygodnie z haczykiem. O ile święta czuć już wszędzie, czy na wystawach sklepowych czy w radiu - to dopiero niewielu z nas zajmuje się tak trywialnymi sprawami, jak bieganie za karpiem.

Po pełnych pyszności i słodkości świętach następuje dzień, który przez niektórych jest ważniejszy od świąt - sylwester. Huczne imprezy i zabawy kończą się na ogół kacem, ale ta sylwestrowa noc najczęściej przynosi coś jeszcze. Postanowienia noworoczne.

Prym wśród nich wiedzie chyba popularne “więcej nie piję” lub “rzucam palenie”. Inne znane postanowienia to decyzja o zrzuceniu paru kilo, zbieraniu oszczędności, znalezieniu pracy, nauczenia się języka... .wymieniać tak można długo. Niestety większość z nich to coroczna śpiewka, gdyż z reguły sytuacja wygląda tak:

“Więcej nie piję” trzyma się maximum następne kilka piątków, dopóki koledzy nie wyciągną na imprezę. Z paleniem jest podobnie, tylko okres krótszy - a Ci do mają oszczędzać, na wakacje rezerwują sobie pokój w górach. To źle?

Niekoniecznie. W końcu po coś człowiek na tym świecie żyje, i na pewno nie jest to praca. Postanowienia noworoczne udowadniają nam, że takie przyjemności jak wieczorne piwo po pracy czy kawałek ciasta należą nam się, jak psu buda. Więc -postanawiajcie, łamcie i bawcie się dobrze. Zasady są po to, aby je łamać!

A jeśli waszym postanowieniem jest oszczędność, zobaczcie gdzie warto jechać by roztrwonić pół pensji :)

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij